Josie Lloyd Emlyn Rees
Jesteśmy rodziną

| Tytuł oryginału: |
We are family |
| Rok wydania: |
2005 |
| Wydawnictwo: |
MUZA SA |
Liczba stron: |
456 |
| Okładka: |
miękka |
| ISBN: |
83-7079-736-9 |

O książce
Autorki tej prowadzonej naprzemiennie na dwóch płaszczyznach opowieści (część rozgrywa się w latach pięćdziesiątych w małym angielskim miasteczku,
część współcześnie, głównie na Majorce) postawiły sobie dość ambitne zadanie - pokazać tragedię rodzinną oraz jej skutki dla następnego pokolenia - z którego
w dużym stopniu wywiązały się z sukcesem. Część rozgrywająca się w Stepmouth niedługo po wojnie jest precyzyjnie skonstruowana i świetnie opowiedziana.
Mamy tu tragedię rodem ze sztuki Szekspira: wielka nastoletnia miłość pomiędzy chłopakiem, którego brat zamordował człowieka, a córką tegoż człowieka,
dwie nienawidzące się rodziny, pojawienie się w miasteczku czarnej owcy, kobiety która nie tylko uciekła w czasie z amerykańskim żołnierzem, ale również odważyła się
z nim rozwieść, wielki rozłam między bratem a siostrą, a wszystko to na tle nadciągającego kataklizmu, wielkiej powodzi, która zmywa miasteczko z powierzchni ziemi.
Tej emocjonującej i świetnie napisanej części towarzyszą przerywniki opisujące współczesne dzieje wielkiej zakazanej miłości, łamiącej rodzinne tabu.
Do jej spełnienia konieczne jest, by starsze pokolenie załatwiło swoje porachunki z przeszłości, natomiast główny bohater musi podjąć decyzję, czy woli zostać z żoną i synkiem, czy odejść z kochanką.
W porównaniu z historią dziejącą się w Stepmouth, ta część, choć spełnia zadanie kontrolowania napięcia wywoływanego przez część pierwszą, razi sztucznością i niedopracowaniem, szczególnie jeśli czyta się ją tak,
jak ja ją tłumaczyłam: jako autonomiczną całość. Bardzo nieprzekonywujące są dylematy moralne wyjątkowo niesympatycznego głównego bohatera,
którego mimo wysiłków autorek trudno traktować inaczej niż jako wyrachowanego karierowicza. Poza tym dopuszczono się tu rzeczy zaskakującej, a mianowicie wprowadziwszy poboczny wątek tajemnicy,
porzucono go bez wyjaśnienia: czytelnik do końca nie dowiaduje się na czym polegała wielka tragedia, w wyniku której główna bohaterka pochowała córkę, a następnie wychowała swą wnuczkę jak własne dziecko.
Jednak, pomimo tych niedociągnięć książka jest ciekawa i doskonale napisana. Świetna lektura dla tych, którzy mają ochotę na przeczytanie romansu, ale nie są w stanie strawić Harlekinów.

|

|
|

|
|